Kult świętych był podstawową uformowania się niezwykle dynamicznego i trwałego zjawiska religijnego, jakim są pielgrzymki. Ta forma rytualno-obrzędowa, jako najbardziej odpowiadająca powszechnemu rozumieniu świętości, została spontanicznie zaadoptowana i podjęta przez wszystkie grupy społeczne, przez elity i masy, książąt i chłopów. Pielgrzymowanie do grobów świętych było podstawową formą ruchliwości społecznej średniowiecza. Granice nie obowiązywały. Z czasem pielgrzym stawał się osobą poważną, uświęconą, od innych wędrowców odróżniał go charakterystyczny ubiór i atrybuty. Choć pielgrzymka była przedsięwzięciem trudnym i niebezpiecznym, nie zrażało to ludzi średniowiecza, a także ich następców. Przygotowywano się starannie, bo podróż do odległych nieraz sanktuariów trwała długo. Tym bardziej, że starano się nawiedzić po drodze inne miejsca kultu i znaczniejsze kościoły. Niektórzy nie wracali już do domów i osiedlali się przy sanktuariach jako pustelnicy i “ludzie Boży”.
W 1986 roku nikomu nieznany Brazylijczyk Paulo Coelho podróżował po Europie, zastanawiając się nad swoim życiem i tym, co chce w nim zrobić. Wreszcie ruszył średniowiecznym szlakiem pielgrzymek, przemierzając Camino de Santiago, czyli Drogę Świętego Jakuba. Przeszedł od granicy francuskiej do katedry w Santiago de Compostela w Hiszpanii. Rok później ukazała się jego pierwsza książka “Pielgrzym”. Opisał w niej doświadczenia z tej wędrówki i swoje odkrycie, że w życiu najzwyklejszych ludzi zdarzają się rzeczy niezwykłe. Pierwsi pielgrzymi zawitali tu ponad tysiąc lat temu. Najwięcej ściąga ich 25 lipca w Dniu Świętego Jakuba. Według legendy w Santiago de Compostela znajduje się odnaleziony w cudowny sposób grób Jakuba Apostoła. W średniowieczu uważano, że pielgrzymka jest ważna, gdy wędrówkę do grobu tego świętego rozpocznie się spod własnych drzwi. Współcześni pątnicy na szlak wkraczają jednak najczęściej w Saint-Jean-Pied-de-Port we francuskich Pirenejach lub w hiszpańskim Roncesvalles. Do Santiago jest stamtąd aż 765 kilometrów.
W 1858 roku Matka Boska w grocie Massabielle kilkanaście razy ukazała się Bernadecie Soubirous. Dziś to francuskie sanktuarium nawiedza co roku pięć milionów osób. Nikt nie wyjeżdża stąd, nie napiwszy się wody ze źródełka w grocie objawień, które ma uzdrowicielską moc, bowiem Watykan do tej pory uznał 68 cudownych uzdrowień. Uczynił tak też Jan Paweł II podczas wizyt w Lourdes w 1983 i 2003 roku. Socjolodzy religii są zgodni, że za coraz większą modą na pielgrzymowanie stoi odczuwana przez coraz większą liczbę ludzi potrzeba duchowości. Dzieje się nie tak tylko we Francji, ale i w całej Europie. Tylko w Polsce jest ponad 800 sanktuariów, a najczęściej odwiedzane są Częstochowa, Licheń i Kalwaria Zebrzydowska oraz Łagiewniki. Do polskich świętych miast co roku przybywa kilka pielgrzymów z 90 krajów świata. Jednakże najliczniej przybywają w drugą niedzielę po Wielkanocy, czyli w Święto Bożego Miłosierdzia. Tym samym, polskie sanktuaria są równie odwiedzane jak Lourdes.
Fatima była nieznaną wioską zagubioną wśród wzgórz Estremadury, stała się sceną jednego z najważniejszych wydarzeń religijnych – objawień Matki Bożej. Papież Jan Paweł II wierzył, że Matka Boska Fatimska ocaliła go od śmierci z rąk zamachowca. Po zamachu Ojciec Święty trzykrotnie odwiedził to słynne portugalskie sanktuarium zbudowane w miejscu, w którym 13 maja 1917 roku Maryja po raz pierwszy objawiła się trojgu małych pastuszków, przekazując ludzkości wezwanie do nawrócenia, pokuty i modlitwy. Świat katolicki po objawieniach fatimskich przyjął tradycję odprawiania Mszy św. w pierwsze soboty miesiąca ku czci Niepokalanego Serca Maryi i w tych intencjach, które Matka Boska wskazała widzącym w Fatimie. Do miasta Fatima w Portugalii, gdzie ukazała się Matka Boska co roku ściągają niezliczone tłumy pielgrzymów. Gorącą modlą się do jej figury, dłuta Jose Ferreira. Współcześni ludzie na nowo odkrywają potrzebę pielgrzymowania i co roku kilka milionów Polaków rusza w drogę do miejsc świętych.
Asyż po dziś dzień pozostaje jednym z najważniejszych i najliczniej odwiedzanych miejsc kultu religijnego. Co roku przybywa tu ponad pięć milionów pielgrzymów, wśród których, obok katolików, są także chrześcijanie różnych wyznań i nie brak wyznawców innych religii. Powszechnie wiadomo, że to nie osobliwy urok liczącego zaledwie sześć tysięcy mieszkańców miasteczka zbudowanego na północnym skalistym zboczu góry Subasio niemal w centrum Umbrii ani jego wspaniała starożytna przeszłość tutaj ściąga pielgrzymów z całego świata. Leżący z dala od wielkich metropolii Asyż dzisiaj byłby zapewne zapomnianym miasteczkiem, gdyby nie fakt, że tutaj żył i działał św. Franciszek. Nikt z odwiedzających Asyż nie ominie bazyliki św. Klary, wzniesionej w stylu włoskiego gotyku. W Asyżu z pietyzmem przechowuje się pamiątki po św. Franciszku. W Kaplicy Relikwii można zobaczyć regułę zakonu franciszkanów, czyli braci mniejszych, ułożoną przez św. Franciszka. Największe wzruszenie wzbudza jednak habit świętego – zgrzebny, bez żadnych ozdób i dodatków, symbolizujący oderwanie się od spraw doczesnych.